Do groźnej sytuacji doszło w miniony piątek 9 października, o godz. 21.40. Strażnicy miejscy z Referatu Ochrony Środowiska - z tzw. eko-patrol - dyżurowali na osiedlu Nad Potokiem. Na wysokości ulicy Sadkowskiej zatrzymało ich młode małżeństwo z dzieckiem, które poinformowało, że na pobliskiej ulicy nietrzeźwy, wręcz zataczający się mężczyzna awanturował się i używał wulgaryzmów wobec przechodniów oraz dwójki dzieci, które miał pod opieką.
Strażnicy szybko namierzyli opisanego mężczyznę. Stał na wysokości bloku Sadkowska 9 wraz z dwojgiem skulonych, przestraszonych dzieci i ich rowerami. Na widok zbliżającego się patrolu chwycił około 5-letnią dziewczynkę na ręce i zaczął z nią uciekać. Po chwili porzucił dziewczynkę i dalej, już sam uciekał przed pościgiem.
Dziewczynką zaopiekowała się funkcjonariuszka, która podeszła z nią do chłopca, który pozostał przy ruchliwej ulicy.
Po krótkim pościgu mężczyzna został ujęty przez drugiego strażnika, który użył wobec uciekiniera środków przymusu bezpośredniego. Zatrzymany był wyraźnie nietrzeźwy i wciąż agresywny. W takim stanie 36-latek opiekował się pozostawionymi mu pod opiekę dziećmi - jak się okazało swoim synem i córką partnerki.
Na miejsce zdarzenia wezwano patrol Policji. W pewnym momencie mężczyzna widząc, że sprawa robi się poważna zaczął uskarżać się na serce. Wezwano karetkę pogotowia ratunkowego. Mężczyzna został przebadany przez ratowników medycznych, ale nie wymagał pomocy i został przejęty przez policjantów. Czynności w sprawie prowadzi KMP Radom w Radomiu.
Dzieci przekazano ich matkom.