Wtorek 13 października
Edwarda, Geralda, Teofila

Moya Radomka pokonała #Volley Wrocław. Potrzebny był tie-break [FOTO]

Maciej Kwiatkowski 2026-10-13 19:11:00

We wtorkowym meczu 2. kolejki siatkarskiej Tauron Ligi Kobiet Moya Radomka Radom pokonała osłabiony kadrowo @Volleye Wrocław. O losach stojącej na słabym poziomie rywalizacji zadecydował piąty set.

Moya Radomka Radom pokonała Volley Wrocław

autor: Maciej Kwiatkowski

Moya Radomka Radom - #Volley Wrocław 3:2

Sety: 18:25, 25:23, 20:25, 25:18, 18:16.

Radomka: Garita, Petrenko, Dudek, Zhylinska, Gierszewska, Fedyk, Niemtseva (libero) oraz Sobanty, Cur-Słomka, Marszałkowicz, Stronias.

Volley: Stautz, Dróżdż, Wąsikowska, Frankevych, Malczewska, Kowalewska, Mazur (libero0 oraz Hochołowska, Garncarz.

MVP: Marta Fedyk.

Radomka do rywalizacji z #Volleyem przystępowała w optymalnym składzie i podbudowana trzysetową wygraną w Mogilnie. Za to Wrocławianki do hali ERCS przyjechały w zaledwie w 10-osobowym składzie. Z powodu kontuzji zabrakło m.in., Anastazji Hryszczuk.

Pomimo to w mecz zdecydowanie lepiej weszły podopieczne trenera Wojciecha Kurczyńskiego. Już po pierwszych czterech piłkach pojedynku o czas poprosił Piotr Filipowicz, bo jego podopieczne przegrywały 0:4. Kilka chwil później nie radzące sobie z odbiorem Radomianki traciły do rywalek sześć oczek (1:7). Dopiero wtedy nastąpił zryw miejscowych niesionych dopingiem licznie zgromadzonej widowni. Szybko zrobiło się 6:7, ale w tym nierównym i stojącym na słabym poziomie spotkaniu kolejną serię oczek uzyskały siatkarki drużyny gości. Ostatecznie partię otwarcia Volley zwyciężył gładko do 18.

Kolejny set również nie rozgrzał fanów. Liczne błędy w przyjęciu, a także zagrywce i chaos pojawiający się w grze był aż nadmiar widoczny. Przez dłuży fragment seta na kilkupunktowym prowadzeniu znajdowały się Wrocławianki, ale dopiero gdy na zagrywce pojawiała się Kateryna Zhylinska, to Moya odrabiała straty. Ostatecznie decydujący punkt seta przy stanie 24:23 uzyskała Brigitta Petrenko.

Mecz rozpoczynał się niejako na nowo. W trzeciej partii, to Radomka od początku narzuciła własny styl gry i to miejscowe prowadziły 10:6. Fani łudzili się, że w końcu Radomianki znajdą sposób na przeciwniczki i przechylą mecz na swoja korzyść. Niestety tak się nie stało. Ambitnie walczące Wrocławianki, nie dość że szybko doprowadziły do remisu, po 10, to od stanu 20:20 zdobyły pięć następnych oczek!

W czwartej partii przyjezdne uzyskały prowadzenie i było: 1:4, 4:7 i 7:11. W połowie seta było nawet 11:15 i dopiero wtedy nastąpił zryw miejscowych. Moya uzyskała dziewięć kolejnych oczek, a seta wygrała 25:18.

Na rozstrzygnięcie rywalizacji czekał tie break.

Pierwszy punkt padł łupem Wrocławianek, ale już pięć następnych zdobyły Radomianki. Wydawało się, że te niesione dopingiem kibiców postawią kropkę nad przysłowiowym "i". Tymczasem nie minęło kilka minut, a na tablicy świetlnej pojawił się remis 6:6. Podobny stan utrzymywał się w końcówce partii, gdy był remis 11:11, a do zakończenia gry było coraz bliżej. Radomianki dość szczęśliwie uzyskały dwa następne punkty, wychodząc na prowadzenie. O czas poprosił wówczas trener Volleya, chcąc wybić z rytmu miejscowe. Skutecznie po bloku zaatakowała Joanna Garncarz, a w następnej akcji ta sama zawodniczka doprowadziła do remisu, po 13. W następnej akcji Wrocławianki pokusiły się o skuteczny blok i tym razem czas wziął trener Filipowicz. Volley miał piłkę meczową. Po dwóch następnych akcjach sytuacja się zmieniła, bo piłkę meczową miała Radomka. Petrenko zaserwowała jednak w siatkę. Dopiero, gdy na zagrywce pojawiła się Aleksandra Dudek to obraz gry się zmienił. Najpierw as przyjmującej, a następnie skuteczna zagrywka i udany atak z przechodzącej piłki Zhylinskey zakończył mecz.

Galeria zdjęć

Komentarze naszych czytelników

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu

Dodaj komentarz

Nie przegap