W poniedziałek na terenie Niemiec tamtejsze służby zatrzymały dwóch obywateli Turcji podejrzewanych o podpalenie stacji bazowej łączności satelitarnej Starlink w Woli Karbowskiej na Mazowszu - poinformował szef MSWiA Marcin Kierwiński.
Przypomnijmy - 23 września wieczorem doszło do pożaru naziemnej stacji Starlinków w miejscowości Wola Krobowska w powiecie grójeckim na Mazowszu. Już następnego dnia na briefingu rzecznik Prokuratury Okręgowej w Radomiu prok. Aneta Góźdź zaznaczyła, że prokuratura nie wyklucza działań o charakterze sabotażowym i w tym kierunku będzie prowadzone przez prokuraturę śledztwo.
- Chcę bardzo jasno podkreślić raz jeszcze, że wszelkie materiały dotyczące tego zatrzymania zostały przygotowane przez stronę polską – przez Policję, Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego i przez Prokuraturę. W zeszłym tygodniu za obydwoma tymi osobnikami wystawione zostały listy gończe oraz Europejskie Nakazy Aresztowania i to one stanowiły bezpośrednią podstawę do realizacji - powiedział minister Kierwiński.
Z kolei minister Tomasz Siemoniak zaznaczył, że skuteczne działania służb są mocnym ostrzeżeniem dla tych, którzy myślą o tym, by zlecić akt dywersji czy sabotażu.
- Nie mamy żadnych wątpliwości, że za tym aktem dywersji stoją rosyjskie służby. Coraz częściej rosyjskie służby sięgają po ludzi związanych ze światem kryminalnym. Mamy znakomitą policję, funkcjonariuszy w Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, którzy potrafią skutecznie wykryć i rozpracować każdy taki przypadek - powiedział minister Siemomniak.
- Sprawcy sabotażu odpowiedzą przed polskim wymiarem sprawiedliwości - napisał na portalu X premier Donald Tusk, odnosząc się do zatrzymania dwóch obywateli Turcji. Ocenił, że działanie sprawców stanowi „kolejny akt wojny hybrydowej".