Zdarzenie miało miejsce w środę, 19 sierpnia, wczesnym popołudniem w miejscowości Jasieniec. Służby zostały wezwane na jedną z prywatnych posesji, gdzie doszło do wypadku z udziałem nastolatka. Na miejsce natychmiast skierowano straż pożarną, policję oraz zespół ratownictwa medycznego.
Z ustaleń policji wynika, że do zdarzenia doszło w trakcie prac gospodarczych związanych z rozładunkiem opału. 14-latek pomagał opróżniać samochód dostawczy razem z dwiema innymi osobami, 16-latkiem oraz 41-letnim mężczyzną.
W pewnym momencie chłopca przygniótł lub uderzył fragment drzewa.
- Ze wstępnych ustaleń policjantów pracujących na miejscu zdarzenia wynika, że podczas wyładowywania drewna z busa, w którym uczestniczyli 14-, 16- i 41-latek, jeden z fragmentów drewna w niekontrolowany sposób się odbił i uderzył w 14-latka – przekazała komisarz Ilona Tarczyńska z Komendy Powiatowej Policji w Kozienicach.
W działaniach na posesji brały udział dwa zastępy Państwowej Straży Pożarnej z Kozienic. Ratownicy medyczni po przybyciu na miejsce zajęli się poszkodowanym nastolatkiem. Chłopiec był przytomny, ale jego stan służby oceniały jako ciężki, dlatego po wstępnej stabilizacji zdecydowano o pilnym transporcie drogą powietrzną.
- Poszkodowany był przytomny. Trafił do szpitala helikopterem Lotniczego Pogotowia Ratunkowego – poinformował młodszy aspirant Wiktor Czubaj z kozienickiej straży pożarnej. Załoga śmigłowca przewiozła chłopca bezpośrednio do specjalistycznej placówki w Warszawie.