Do lądowania doszło w nocy z niedzieli na poniedziałek, już po północy 5 na 6 kwietnia. Jako pierwsza o planowanych przylotach poinformowała "Rzeczpospolita". Pierwszy (ok. 2:30) kądował Boeing 777 z portu lotniczego Paryż-Roissy-Charles de Gaulle. Później przyleciała maszyna, która wystartowała z lotniska Rzym Fiumicino. Powodem przebazowania jest trwającą wojna Izraela i USA z Iran oraz ograniczenia w ruchu lotniczym nad lotniskiem Ben Guriona w Tel Awiwie.
Nie wiadomo jak długo oba samoloty będą przebywać w Radomiu i czy wkrótce nie dołączą do nich kolejne maszyny izraelskiego przewoźnika. Izraelskie linii lotnicze El Al używają samolotów specjalnej wersji szerokokadłubowej dalekiego zasięgu 777-200ER, produkowanej na jej zamówienia. Samoloty te mają zasięg 13520 kilometrów i mogą przewozić 279 pasażerów.
W rozmowie z "Rzeczpospolitą" Piotr Rudzki, szef komunikacji Polskich Portów Lotniczych zdradził, że przylot izraelskich samolotów do Radomia jest po części wynikiem starań spółki. El Al wybrało Radom jako tymczasową bazę dla swoich maszyn, za co będzie płacić. "Rzeczpospolita" podaje przykład Qatar Airways, które za przeniesienie 20 samolotów na hiszpańskie lotnisko Teruel zapłacą po 25 tysięcy euro rocznie za każdą maszynę.
– Przylot, przebazowanie dwóch samolotów do Radomia jest efektem intensywnych starań PPL S.A. W związku z aktualną sytuacją na Bliskim Wschodzie przewoźnicy z tego regionu, z powodu zmniejszonego popytu na podróże, poszukują możliwości bezpiecznego przechowania swoich maszyn. Lotnisko w Radomiu ma doskonałą infrastrukturę, personel i możliwości operacyjne. Dla samego portu to szansa na pozyskanie dodatkowego przychodu. Cieszymy się z tej decyzji przewoźnika, ponieważ pokazuje ona, że lotnisko w Radomiu zostało dostrzeżone i po unormowaniu się sytuacji geopolitycznej będzie miało dalsze szanse na rozwój – powiedział „Rzeczpospolitej” Piotr Rudzki.
Relację fotograficzną i wideo na swoim profilu na Facebooku zamieścił Piotr Kurant - tutaj.