17-latek, na co dzień zafascynowany koleją i wiążący z nią swoją przyszłość, w sobotę, 14 lutego 17-latek pomógł kobiecie wynieść z pociągu wózek z dzieckiem. Gdy ponownie chciał do niego wsiąść, drzwi wagonu przytrzasnęły mu rękę i chłopak wpadł między peron, a pociąg który ruszył. Dominik został wciągnięty pod ruszający pociąg... na oczach mamy. Przez kilkadziesiąt metrów był ciągnięty, w ogromnym bólu. Był świadomy.
Dominik z obrażeniami ciała został przewieziony do Mazowieckiego Szpitala Specjalistycznego w Radomiu. Lekarze z Radomia wykonali ogromną pracę, ratując jego życie. - To cud, że żyje - czytamy na stronie zbiórki organizowanej przez Fundację Podaruj Dobro.
Jednak cena jest dramatyczna. Dominik stracił obie nogi i palce u ręki. Wybudził się z jednym marzeniem: chce wrócić do normalnego życia. Ma dobre serce i wielką pasję – od dziecka kocha kolej. Marzy, by w przyszłości nadal rozwijać swoją pasję i nie rezygnować z planów, które dawały mu radość przed wypadkiem. Dziś Dominik jest pod opieką specjalistów w Wojskowym Instytucie Medycznym – Centralnym Szpitalu Klinicznym MON przy ul. Szaserów w Warszawie.
Aby Dominik mógł stanąć na nogi, potrzebne są najnowocześniejsze rozwiązania światowej technologii. Szansą na jego samodzielność są nowoczesne protezy Szacunkowy koszt protez (systemy aktywnego podciśnienia, elementy adaptacyjne oraz ich utrzymanie przez 5 lat) to około 1 mln 170 tys. zł Niestety NFZ pokrywa jedynie niewielką część kosztów – około 40 000 zł.
Rodzina będzie ubiegać się także o wsparcie z PFRON i programu Aktywny Samorząd, jednak to wciąż tylko ułamek potrzeb. A przecież przed Dominikiem całe życie. Nowoczesne protezy to jedno. Drugie to intensywna, specjalistyczna rehabilitacja obejmująca naukę chodu i balansu ciała. Koszt pierwszego roku to około 150 tys zł w nowoczesnej klinice rehabilitacyjnej ze stałym pobytem.
W sumie więc potrzeba około 1 mln 320 tys. zł.
Przy pomocy Fundacji Podaruj Dobro ruszyła zbiórka, która wspiera Dominika i jego rodzinę w całym procesie leczenia i rehabilitacji. - Dominik ma przy sobie wyjątkowych, kochających rodziców, którzy zrobią wszystko, aby przywrócić mu możliwość realizacji marzeń. Pomógł drugiemu człowiekowi bez wahania. Dziś to on potrzebuje naszej pomocy. Nie zmienimy tego, co się wydarzyło. Ale możemy sprawić, że znów stanie na nogi. Podarujmy dobro naszemu Aniołowi - czytamy na stronie zbiórki.
Zbiórka dla Dominika - TUTAJ
Wsparcie Dominikowi okazała cała społeczność I LO im. Kopernika, którego jest uczniem. Pisaliśmy o tym tutaj