Podczas dzisiejszej testowano system świateł, który będzie użyty podczas koncertu. Długie, kolorowe promienie sięgały daleko w nocne niebo. Były widoczne z wielu kilometrów. Trzeba bowiem wiedzieć, że koncert Jeana-Michela Jarre'a to nie tylko wyjątkowa muzyka, ale także sprzęgnięta z nią gra świateł. Przedsmak, można zobaczyć na wideo pod artykułem.
Jean-Michel André Jarre – francuski kompozytor, performer i producent muzyczny, pionier muzyki elektronicznej wczoraj już dotarł do Radomia. Był na stadionie gdzie zapoznał się ze stanem przygotowań i wypełniał promocyjne zobowiązania.
Koncert już w piątek o godz. 20:00. Wtedy jako support wystąpi Krzysztof Zalewski. To już końcówka sprzedaży biletów. Jak mówi prezydent Radomia, Radosław Witkowski organizatorzy spodziewają się kompletu widzoó - 13,5 tys. Ostanie wejściówki można kupić tutaj.
- Scena jest gotowa. Pracujemy na piątym biegu. To jest najtrudniejszy logistycznie weekend w historii naszej spółki. W piątek mamy na stadionie koncert Jeana-Michela Jarre'a, w sobotę w hali Enea RCS galę KSW, a w niedziele Półmaraton Radomskiego Czerwca '76. To bardzo nabity weekend dla naszych pracowników, Bardzo im dziękuję, za to że dają z siebie wszystko, aby imprezy były perfekcyjnie przygotowane - powiedział prezes MOSiR, Karol Michalec.
Jak poinformował wiceprezes MOSiR, Robert Dębicki koncert jest na siedząco. Poza trybunami na płycie ustawionych zostanie 4,5 tys. krzesełek. Trawa zostanie przykryta specjalną wykładziną, tak aby jak najmniej jej zaszkodzić.
- Wykładzina będzie leżała tylko dwa dni, więc nie przewidujemy trudności z utrzymaniem boiska w tym miejscu. Natomiast miejsca pod sceną zostały przykryte cięższymi panelami one będą wymagały naszej większej uwagi. Powołaliśmy w tym celu komisję greenkeeperów, jest w niej także przedstawiciel firmy, która nam trawę układała. Od razu po koncercie stwierdzimy jaki jest stan murawy po meczu i podejmiemy najlepsze możliwe działania. Jeśli trawa będzie wymagała częściowej wymiany, zrobimy to - stwierdził wiceprezes MOSiR, Robert Dębicki.