Radomiak II Radom - Rzekunianka Rzekuń 5:2 (1:1)
Bramki: Nicolas Dohojda, Adam Żabicki, Bryan Ametowou, Wiktor Kaczmarzyk, Oskar Markiewicz dla Radomiaka II.
Rywal wicemistrza radomskiej ligi okręgowej, Rzekunianka zajęła drugie miejsce na koniec sezonu ciechanowsko - ostrołęckiej klasy okręgowej. Co ciekawe, po słabszej jesieni, w 2026 roku czyli w rundzie wiosennej przeciwnicy Zielonych nie doznali żadnej porażki.
Tymczasem już w 10. sekundzie gry Nicolas Dohojda zdecydował się na indywidualną akcję prawą stronę i po minięciu trzech defensorów, znalazł się sam na sam z golkiperem Rzekunianki i umieścił piłkę w bramce.
Drugiego gola meczu uzyskali jednak przyjezdni, którzy w środowym starciu wyraźnie nastawili się na kontrataki. Cóż z tego, że to Zieloni inicjowali ataki, oddali w samej pierwszej części około 10. strzałów na bramkę, jak wynik nie uległ zmianie.
Worek z bramkami na dobre rozwiązał się po zmianie stron. W 60. minucie sam na sam z bramkarzem gości wyszedł Adam Żabicki i było 2:1. W 72. minucie po raz kolejny ofensywni zawodnicy Radomiaka zabawili się na połowie rywala z rywalami, a akcję celnym strzałem, dającym Radomianom trzecią bramkę zakończył Bryan Ametowou. Niestety moment dekoncentracji spowodował, że przyjezdni po raz drugi w meczu umieścili piłkę pomiędzy słupkami bramki Cezarego Wołowca. Na szczęście w ostatnich minutach wyraźnie fizycznie osłabli przeciwnicy Radomiaka, co wykorzystali: Wiktor Kaczmarzyk i w ostatniej akcji meczu Oskar Markiewicz.
- Graliśmy tak jak potrafimy czyli widowiskowo i ładnie dla oka. Stwarzaliśmy mnóstwo sytuacji strzeleckich z czego wykorzystaliśmy pięć. Mogę mieć pretensje do zespołu jedynie za to, że zbyt często zawodnicy zachowywali się nazbyt indywidualnie, a przede wszystkim za postawę w obronie. Musimy to przed rewanżem poprawić - powiedział Damian Aderek, trener rezerw.