Radomiak Radom - Wieczysta Kraków 2:1 (1:0)
Bramki: 43. Alves (Grzesik), 49. Grzesik (Luquinhas) – 58. Feiertag (Villar)
Radomiak Radom: Majchrowicz – Ouattara, Szcześniak, Diéguez, Conrado (84. Goure) – Camara (84. Nunnely) – Grzesik, Alves (89. Blasco), R. Wolski (C) (75. Karasek), Luquinhas – Tapsoba (75. Donis).
Wieczysta Kraków: Mikułko – Fila, Djermanović, Dujmović (33. Milić), Vojtko – Piazón, Lederman (79. Pusic), Maigaard (C) – Villar (68. Christensen), Feiertag (79. Pereira Araújo), Semedo (68. Mras).
Widzów: 12074
Radomiak mecz inauguracyjny rozpoczął z dwoma nowymi zawodnikami w wyjściowym składzie. Trener Tomasz Kaczmarek postawił na defensorów: Kryspina Szcześniaka oraz Conrado. Przedmeczowe opinie ekspertów zapowiadały niezwykle wyrównany mecz.
Pierwsza jego część potwierdzała te przypuszczenia. Było dużo walki o każdy metr boiska, a prowadzący spotkanie Jarosław Przybył z Kluczborka, aż pięciokrotnie sięgał do kieszeni i temperował zawodników żółtymi kartkami.
Po kilkunastu minutach wzajemnego badania się, śmielej zaczęli atakować Krakowianie. W 29 minucie błąd defensywy Zielonych wykorzystał Stefan Feiertag, pokonując Filipa Majchrowicza. Radość napastnika Wieczystej nie trwała długo. Po analizie akcji system VAR dopatrzył się spalonego. Gospodarze wyciągnęli wnioski i w 43. minucie dopięli swego. Pierwszy strzał na bramkę dał miejscowym prowadzenie. W pole karne z prawej strony boiska wpadł Jan Grzesik, który wyłożył piłkę Robertowi Alvesowi, a ten zdobył pierwszą bramkę w sezonie ekstraklasy.
Zaledwie dwie minuty po zmianie stron Radomiak prowadził już 2:0. Efektownie rozegrana piłka przez Luquinhasa z rzutu rożnego trafiła pod nogi Grzesika, a ten do asysty dodał również gola.
Mecz się otworzył. Nie mający nic do stracenia goście rzucili się do ataku.
W 58. minucie Feiertag z najbliższej odległości umieścił futbolówkę w siatce. I tym razem trwała analiza gola, ale tym razem spalonego nie było.
Niespełna 10. minut później powinno być 3:1, ale doskonałego podania od Alvesa nie wykorzystał Conrado. Nowy zawodnik Radomiaka główkował wprost w bramkarza Wieczystej.
Chwilę później groźnie zrobiło się pod bramką Radomian, ale tym razem od gola uchronił gospodarzy słupek.
W 83. minucie na boisku pojawiło się dwóch kolejnych debiutantów po stronie Radomiaka: Fernand Goure i Che Nunnely. Do końcowego gwizdka arbitra Przybyła wynik nie uległ zmianie.
***
- To były ciężary - mecz podsumowali kibice Radomiaka. Trudno się z nimi nie zgodzić. Radomiak długo wchodził w mecz, ale jak już to zrobił, to prowadził do przerwy 1:0. Tuż po zmianie stron, Jan Grzesik do asysty dołożył gola i było 2:0. Wielu ekspertów w Polsce powtarza, że to najgorszy z możliwych wyników, a rywale często odwracają losy rywalizacji. Zanosiło się na to po golu Stefana Feirtaga. Na szczeście dla Radomian, więcj goli Wieczysta nie uzyskała.