Środa 14 października
Alana, Kaliksta, Fortunaty

Czarni Radom pokazali moc w Jaworznie i do domów wracają z trzema punktami!

Maciej Kwiatkowski 2026-10-14 20:36:00

ICT Pierrot Czarni Radom w swoim czwartym meczu siatkarskich rozgrywek Tauron 1. Ligi odnieśli trzecie zwycięstwo. Tym razem podopieczni Michała Masnego pokonali na wyjeździe MCKiS Jaworzno i to za trzy oczka!

Zawodnicy Czarnych pokusili się o miłą niespodziankę dla swoich fanów

autor: Maciej Kwiatkowski

MCKiS Jaworzno - ICT Pierrot Czarni Radom 1:3

Sety: 25:21, 17:25, 15:25, 22:25. 

MCKiS: Magnuszewski, Mielczarek, Pietras, Kupka, Kraut, Cichosz-Dzyga, Dereń (libero) oraz Wojtaszkiewicz, Czerny, Żeliński, Nowak.

Czarni: Miniak, Słotarski, Szczurowski, Kaciczak, Kluth, Drahonovsky, Filipowicz (libero) oraz Kowal, Gonciarz, Kursa, Szymański.

Set otwarcia nie rozpoczął się najlepiej dla gości. Wojskowi po kilku minutach przegrywali 4:1, ale na szczęście dość szybko "wrócili" do gry i do niemalże połowy seta prowadzili z rywalami wyrównany bój. Tak było do stanu 12:12. Od tego momentu kilka punktów z rzędu uzyskali miejscowi wychodząc na prowadzenie 20:15. Co mógł robił trener Michał Masny dokonując w tym czasie trzech zmian, ale te nie pomogły i seta zdobyli gospodarze.

Druga partia od samego początku należała do Radomian. To siatkarze Czarnych lepiej prezentowali się na parkiecie, co przynosiło spodziewane efekty. Przy stanie 10:15 o czas poprosił trener Dawid Murek. Ten nie przyniósł efektów, bo to goście konsekwentnie powiększali przewagę (11:17 i 13:22). Z dość dobrej strony pokazał się m.in., Jakub Szczurowski, który nie tylko perfekcyjnie przyjmował zagrywkę rywala, ale i udanie atakował. Ostatnią piłkę jednostronnego seta Wojskowym podarował Mateusz Pietras, psując zagrywkę.

Radomianie nie zamierzali zwalniać i swoją wyższość nad przeciwnikiem potwierdzili także w jednostronnym trzecim secie. W nim zespół trenera Masnego pozwolił Jaworznianom na zdobycie zaledwie 15. punktów.

Czwarta partia od początku należała do miejscowych. W połowie jej trwania zespół trenera Murka prowadził nawet 16:9 i wydawało się, że kibice powoli szykować się mogą do tie-breaku. Tymczasem seria Wojskowych spowodowała, że na świetlnej tablicy wyników pojawił się remis 16:16! Po chwili, to Radomianie wyszli na prowadzenie 18:17. Od tego momentu trwała walka punkt za punkt. W końcu po skutecznym ataku Bartłomieja Klutha goście stanęli przed szansą zdobycia trzech punktów, bowiem mieli dwie piłki meczowe. Wykorzystali już pierwszą z nich, kiedy Kluth zablokował Dominika Czernego!

Nie przegap