Radomiak Radom po serii trzech kolejnych zwycięstw w zasadzie zapewnił sobie utrzymanie w gronie zespołów ekstraklasy, ale wciąż istnieją matematyczne szanse, na to że podopieczni Bruno Baltazara, mogą opuścić rozgrywki najwyższego szczebla w Polsce.
Radomiak ma obecnie 43 punkty co pozwala mu zajmować ósme miejsce. Nasza liga nigdy wcześniej nie była aż tak nieprzewidywalna. W zasadzie osiem drużyn toczy walkę o grę w pucharach europejskich, a jeszcze więcej o pozostanie w gronie ekstraklasowców.
Dlatego przed meczem z Cracovią w żaden sposób nie można spocząć na laurach co dostrzega Bruno Baltazar.
- Sezon się dla nas jeszcze nie skończył. Nie ma mowy o żadnym odpoczynku, czy lekceważeniu rywala. Mamy swój cel, a nim jest zdobycie dziewięciu punktów w trzech ostatnich kolejkach. - powiedział trener.
Poza Cracovią Radomiak zagra jeszcze z liderem Lechem Poznań oraz zdobywca Pucharu Polski Górnikiem Zabrze. Terminarz zatem dość wymagający zważywszy na fakt, że urazy i pauzy za kartki w końcu dotknęły także ekipę z Radomia. Przeciwko Cracovii, a nie wykluczone, że i z Lechem oraz Górnikiem nie zagra Rafał Wolski.
- To bardzo ważny zawodnik. Na szczęście uraz nie jest jakiś poważny - mówił na konferencji trener Baltazar.
Poza kapitanem w Krakowie nie ujrzymy również Michała Kaputa i Jeremego Blasco.
O ile Radomiak w przypadku uzyskania choćby punkty zapewni już sobie utrzymanie, tak gospodarze nie mogą pozwolić sobie na stratę oczek. Cracovia jest obecnie 14. w tabeli i ma 39. punkty czyli o oczko więcej inż. znajdująca się w strefie spadkowej Lechia.
Popularne Pasy, czego nikt nie ukrywa są obecnie w kryzysie, bowiem na ostatnich 12. spotkań zwyciężyli zaledwie raz.
Mecz pomiędzy Cracovią, a Radomiakiem poprowadzi Daniel Stefański z Bydgoszczy, a na Varze zasiądzie Szymon Marciniak. Pierwszy gwizdek sprawiedliwego nastąpi w poniedziałek 11 maja, o godzinie 19:00