Podbudowany po solidnej rundzie europejskiej Formuły 4 na torze Paul Ricard, Ruta rozpoczął zmagania na Mugello od odpowiednio dziesiątego i jedenastego miejsca w dwóch pierwszych wyścigach kwalifikacyjnych.
Zapewnił sobie dzięki temu nie tylko cenne punkty do klasyfikacji generalnej, ale także awans do wielkiego finału, do którego wchodziło tylko 36 z 50 zgłoszonych kierowców.
Decydujący wyścig zakończył się jednak dla podopiecznego ekipy Van Amersfoort Racing przedwcześnie, po uderzeniu przez innego zawodnika po zaledwie czterech okrążeniach.
Dzięki punktom wywalczonym w sześciu dotychczasowych wyścigach Aleksander Ruta zajmuje 21. miejsce w klasyfikacji generalnej mistrzostw Włoch. Piąta z siedmiu rund sezonu odbędzie się w pierwszy weekend września na torze Imola.
-To był całkiem pozytywny, choć zakończony dość pechowo weekend – mówi Aleksander Ruta. – Podobnie jak tydzień temu na torze Paul Ricard, także i tym razem potwierdziliśmy, że wspólnie z zespołem robimy postępy i poprawiamy auto. Znów byliśmy w stanie walczyć o miejsca w pierwszej dziesiątce, co jest bardzo pozytywnym sygnałem. Niestety niedzielny finał zakończył się dla mnie pechowo. Kolejny raz zostałem wyeliminowany z rywalizacji przez błąd innego kierowcy, ale teraz to już historia, a my skupiamy się na powrocie do walki w czołówce po wakacyjnej przerwie”.
- To był dla Olka bardzo wymagający weekend, ponieważ wiosną opuścił testy na Mugello z powodu kontuzji nadgarstka i dość mocno utrudniło mu to walkę o czas na nowych oponach podczas kwalifikacji – mówi trener kierowcy, Jakub Wysocki z Motorsport Solutions. – Na Mugello do walki stanęło aż 50 kierowców, dlatego cieszy nas walka o miejsca w pierwszej dziesiątce w dwóch pierwszych wyścigach. Doceniamy także dodatkowe wsparcie zespołu, który już podczas poprzedniej rundy wydelegował do pracy z nami dodatkowych inżynierów. W ten weekend znów zobaczyliśmy, że przynosi to efekty. Mimo pechowego finału jesteśmy bardzo dobrze nastawieni przed drugą połową sezonu i liczymy, że Olek będzie mógł pokazać w jej trakcie swoje prawdziwe tempo.”