Środa 24 czerwca
Jana, Danuty, Janiny

Aleksander Ruta dwukrotnie sięgnął po punkty na włoskim torze Monza

opr. mk 2026-06-24 13:26:00

Choć trzecia runda międzynarodowych mistrzostw Włoch Formuły 4 upłynęła pod znakiem dużych problemów z ustawieniami auta, to Aleksander Ruta był w stanie przebić się do pierwszej dziesiątki i na torze Monza dwukrotnie sięgnąć po kolejne punkty do klasyfikacji generalnej.

Radomianin był jedynym Polakiem w stawce 49. zawodników i zawodniczek z całego świata. Zawody we Włoszech nasz kierowca rozpoczął na dobrze sobie znanym obiekcie z Formuły 1. Początek zmagań okazał się pechowy, bo tuż przed sesją kwalifikacyjną Ruta miał wypadek, co oznaczało dla niego konieczność startu do dwóch pierwszych wyścigów z odległych pozycji. 

Jakby tego było mało, pierwszy wyścig zakończył się dla 17-latka przedwcześnie z powodu kolizji. Radomianin klasę pokazał w drugim wyścigu, kiedy to po widowiskowej jeździe przebił się z 22. na 8. miejsce, sięgając jednocześnie po kolejne cenne punkty do klasyfikacji generalnej.

Ta imponująca pogoń dała także kierowcy zespołu Van Amersfoort Racing awans do wyścigu głównego, do którego kwalifikowało się tylko 36 najszybszych zawodników.

Ponownie startując z 22. pozycji, młody Polak znów przebił się do czołówki, tym razem mijając linię mety na 11. miejscu i także sięgając po punkty. 

Po trzech z siedmiu rund międzynarodowych mistrzostw Włoch Formuły 4 Aleksander Ruta zajmuje w tabeli 21. miejsce z dorobkiem 36 punktów. Wyścigi czwartej rundy odbędą się za miesiąc na torze Mugello. 

- Od początku weekendu znów mieliśmy duże problemy z balansem samochodu, co bardzo utrudniało mi szybką, powtarzalną i bezbłędną jazdę, zarówno podczas kwalifikacji, jak i wyścigów – mówi Aleksander Ruta. – Startując ze środka stawki we wszystkich trzech wyścigach byłem w stanie zyskiwać pozycje, ale pierwszy z nich zakończył się dla mnie przedwcześnie. W dwóch kolejnych przebijałem się do pierwszej dziesiątki, co jest dużo lepszym wynikiem, ale to nadal nie są pozycje, na których powinniśmy być w tym roku. To był bardzo pechowy początek sezonu, dlatego mam nadzieję, że razem z zespołem uda nam się poprawić auto i wrócić do walki w czołówce - podsumował nasz kierowca.

Galeria zdjęć

Komentarze naszych czytelników

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu

Dodaj komentarz

Nie przegap