Przez kilkanaście minut przed katastrofą nad lotniskiem trwał trening czterech maszyn. Samoloty przelatywały m.in. ponad Centrum Handlowym M1.
Do wypadku doszło gdy pilot wykonywał pionowy manewr na dopalaczach i nie zdążył z niego wyjść przed zderzeniem z ziemią. Jak informuje wojsko nie zginął nikt postronny.
Na miejscu jest minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz.
Jak się dowiadujemy pilotem F-16 siedział mjr Maciej "Slab" Krakowian, polski as lotnictwa, lider F16 Tiger Demo Team, instruktor-pilot z 31 Bazy Lotnictwa Taktycznego w Poznaniu-Krzesinach.
Mjr Maciej Krakowian to absolwent Liceum Lotniczego w Dęblinie, po ukończeniu którego trafił do Akademii Sił Powietrznych Stanów Zjednoczonych. Ukończył liczne kursy i specjalistyczne szkolenia oraz brał udział w wielu ćwiczeniach i misjach międzynarodowych. Slab to niesamowity pilot i taki sam człowiek - podaje strona cumulusy.pl.
Na F-16 mjr Krakowian miał wylatane ponad 1000 godzin. Na początku sierpnia zdobył nagrodę „As the Crow Flies Trophy” podczas pokazów Royal International Air Tattoo w Wielkiej Brytanii. - To wyróżnienie jest efektem pracy całego zespołu. Choć nagroda jest indywidualna, to bez zaangażowania ekipy nie byłbym w stanie zaprezentować możliwości maszyny i własnych umiejętności – mówił wtedy mjr Krakowian.
Zmarły pilot pozostawił żonę Magdalenę i dwójkę synów, bliźniaków.
Kondolencje rodzinie pilota złożyli prezydent Karol Nawrocki, premier Donald Tusk oraz prezydent Radomia Radosław Witkowski. - To smutny dzień dla polskiego lotnictwa. To smutny dzień dla Radomia - napisał prezydent Witkowski.
Na miejscu pracuje już Żandarmeria Wojskowa, która zabezpiecza miejsce katastrofy. Do Radomia zmierza komisja badania wypadów lotniczych. Jej pierwsza konferencja prasowa zapowiedziana jest jutro popołudniu.
To pierwszy w historii wypadek F-16 w 17-letniej historii tego samolotu w Wojsku Polskim. Zostało nam teraz 47 tych maszyn (36 jedno- i 12 dwuosobowych). Będzie sprawdzane co było przyczyną katastrofy, a może to być czynnik ludzki - błąd pilota lub obsługi, stan zdrowia pilota, wpływ pogody, usterka maszyny.
Eksperci wypowiadający się w ogólnopolskich stacja TV, podkreślają, że pętla wykonywana był na zbyt niskiej wysokości, a pilot do końca starał się wyprowadzić samolot z nurkowania, nie katapultował się. - Walczył o maszynę, nie o siebie - usłyszeliśmy.
Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych wydało oficjalny komunikat, który ze względu na jego wagę cytujemy w całości.
"Z głębokim smutkiem przyjęliśmy wiadomość o katastrofie samolotu F-16 zespołu Tiger Demo Team, w której tragicznie zginął pilot Wojska Polskiego. Święto Lotnictwa Polskiego – dzień dumy i pamięci – stało się dziś chwilą niewyobrażalnego żalu i pustki.
Historia polskich skrzydeł to ciągłość pokoleń: od zwycięstwa Żwirki i Wigury w 1932 roku, przez obrońców nieba w 1939 i lotników Bitwy o Anglię, po pilotów, którzy w czasach pokoju budowali nowoczesne Siły Powietrzne.
To niepowetowana strata dla całej rodziny lotniczej. Choć brakuje słów, by oddać ciężar tego ciosu, chcemy wyrazić naszą najgłębszą solidarność w żałobie.
Żegnaj, Mistrzu. Twoje loty pozostaną w naszej pamięci jako symbol doskonałości, pasji i poświęcenia – tej samej, która od dziesięcioleci wyznacza standard polskiego lotnictwa.
Rodzinie, Przyjaciołom i Kolegom zmarłego pilota składamy najszczersze wyrazy współczucia. Niech pamięć o Nim będzie żywa, a Jego odwaga i profesjonalizm staną się inspiracją dla następnych pokoleń lotników Rzeczypospolitej.
#CześćJegoPamięci".