Pionki
Prokuratura skierowała do sądu akt oskarżenia przeciwko kierującej autem, która potrąciła 15-latkę na przejściu dla pieszych w Pionkach. Dziewczyna zmarła kilkanaście dni później w szpitalu. Równolegle śledczy badają postępowanie lekarza zespołu ratownictwa medycznego.
- Akt oskarżenia przeciwko kierującej Volkswagenem trafił do Sądu Rejonowego w Zwoleniu - poinformowała we wtorek rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Radomiu Aneta Góźdź.
Jak przekazała, podejrzana Martyna A. nie przyznała się do zarzucanego jej czynu i odmówiła składania wyjaśnień. Grozi jej kara do 8 lat pozbawienia wolności.
Według śledczych kobieta nieumyślnie naruszyła zasady bezpieczeństwa w ruchu drogowym. Prokuratura ustaliła, że zbliżając się do oznakowanego przejścia dla pieszych, jechała z prędkością 59 km/h, przekraczając dopuszczalną w tym miejscu prędkość, i nie rozpoczęła odpowiednio wcześnie hamowania. W rezultacie potrąciła znajdującą się na przejściu 15-letnią pieszą, która doznała obrażeń skutkujących śmiercią.
Prokuratura Rejonowa w Zwoleniu prowadzi jednocześnie odrębne postępowanie dotyczące działań lekarza zespołu ratownictwa medycznego, który udzielał pomocy poszkodowanej po wypadku.
- Prokuratura Rejonowa w Zwoleniu nadal prowadzi odrębne postępowanie w sprawie narażenia Oliwii W. przez lekarza z Zespołu Ratownictwa Medycznego na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, w związku z udzielaną pokrzywdzonej pomocą medyczną po doznaniu obrażeń w wypadku komunikacyjnym – poinformowała prok. Góźdź. Dodała, że śledczy przesłuchują obecnie lekarzy oraz personel medyczny uczestniczący w leczeniu dziewczyny.
- Następnie powołany zostanie zespół biegłych lekarzy medycyny sądowej, celem ustalenia, czy postępowanie lekarza, na którym ciążył obowiązek opieki nad zmarłą pacjentką, naraziło ją na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub zdrowia, czy też przyczyniło się do zgonu pokrzywdzonej – powiedziała prokurator.
Do wypadku doszło 26 listopada 2025 r. około godz. 7 w Pionkach. Według ustaleń śledczych padał deszcz, widoczność była ograniczona, a oświetlenie uliczne było już wyłączone.
15-letnia Oliwia W. wysiadła z busa, którym dojeżdżała do szkoły. Gdy przechodziła przez oznakowane przejście dla pieszych, została potrącona przez samochód marki Volkswagen Tiguan kierowany przez 25-letnią kobietę.
Poszkodowaną przewieziono do Mazowieckiego Szpitala Specjalistycznego w Radomiu. Dziewczyna zmarła kilkanaście dni później. Lekarze zawiadomili następnie prokuraturę oraz okręgowego rzecznika odpowiedzialności zawodowej o możliwości popełnienia błędu przez lekarza zespołu ratownictwa medycznego, który udzielał jej pomocy bezpośrednio po wypadku.
Kozienice
Prokuratura w Kozienicach prowadzi dwa śledztwa ws. wypadku, w wyniku którego zmarła 19-letnia kobieta. Śledczy badają przyczyny zdarzenia drogowego oraz prawidłowość działań zespołu ratownictwa medycznego - poinformowała we wtorek rzecznik Prokuratury Okręgowej w Radomiu Aneta Góźdź.
Pierwsze postępowanie dotyczy wypadku drogowego, do którego doszło 16 maja w Kozienicach.
– Według ustaleń śledczych kierujący samochodem BMW naruszył zasady bezpieczeństwa w ruchu lądowym, co doprowadziło do wypadku i obrażeń dwóch pasażerek. W dniu 19 maja nastąpił zgon jednej z nich – Oliwii D. – w Mazowieckim Szpitalu Specjalistycznym w Radomiu – powiedziała prok. Góźdź.
Dodała, że prokurator zabezpieczył pojazd do badań technicznych. – Celem śledztwa będzie ustalenie przyczyn wypadku, w tym i to, czy przyczyną mogła być prędkość pojazdu – wskazała rzecznik, dodając, że kierujący autem był trzeźwy.
Drugie postępowanie zainicjowano po zawiadomieniu rodziców zmarłej. Dotyczy ono narażenia Oliwii D. na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia poprzez "nieprawidłowe prowadzenie czynności ratunkowych" przez Zespół Ratownictwa Medycznego SPZOZ w Kozienicach oraz poświadczenia nieprawdy w dokumentacji medycznej. W ocenie rodziców zmarłej, działania załogi karetki były nieprawidłowe i mogły przyczynić się do zgonu ich córki.
Jak zaznaczyła prok. Góźdź, wstępne wyniki sekcji zwłok nie ujawniły jednoznacznie przyczyny śmierci. – Końcowo w sprawie powołany zostanie zespół biegłych lekarzy medycyny sądowej, który wypowie się co do przyczyny zgonu kobiety, jak i w kwestii ewentualnej odpowiedniości za ten zgon osób, na których ciążył obowiązek opieki nad zmarłą pacjentką – wyjaśniła rzecznik.
Do wypadku doszło 16 maja 2026 r. w Kozienicach. BMW, którym jako pasażerka jechała 19-latka, uderzyło w słup ogrodzenia. Autem kierował krewny kobiety, który odwoził ją i jej przyjaciółkę do domu po przyjęciu komunijnym.