Do pierwszego zdarzenia doszło w sobotę, 26 września w ok. godz. 7:00 w miejscowości Zakrzówek-Wieś w gminie Kazanów. Ze wstępnych ustaleń policjantów zwoleńskiej drogówki wynika, że kierujący Citroenem zjechał na pobocze, następnie zahaczył o przydrożne drzewo, a auto koziołkowało.
Kierującym okazał się być 21-letni mieszkaniec powiatu zwoleńskiego. Podczas czynności funkcjonariusze przebadali kierującego na zawartość alkoholu w organizmie z wynikiem blisko 3 promili. Ponadto po sprawdzeniu w policyjnych systemach okazało się, że 21-latek nie miał uprawnień do kierowania pojazdami.
Mężczyzna został przewieziony przez zespół ratownictwa medycznego do szpitala.
Do kolejnego zdarzenia doszło w niedzielę 27 września) około godziny 12:50 w miejscowości Tynica w gminie Tczów. Gdy policjanci przyjechali na miejscu pracowali strażaków. Uszkodzone były barierka ochronną na moście, znak drogowy oraz Kia. Jednak w samochodzie ani w bezpośrednim otoczeniu nie było kierującego.
Policjanci ustalili jednak, kto kierował pojazdem a następnie zatrzymali kierującego, 45-letniego mieszkańca powiatu radomskiego. Mężczyzna przyznał się do kierowania samochodem. Badanie jego stanu trzeźwości wykazało blisko 3 promile alkoholu w organizmie. 45-latek został osadzony w pomieszczeniu dla osób zatrzymanych.
- W obydwu przypadkach policjanci wykonali na miejscu niezbędne czynności i teraz będą wyjaśniać dokładne okoliczności i przebieg zdarzeń - informuje asp. Katarzyna Słyk z KPP w Zwoleniu.
Także w niedzielę, osoby podróżujące trasą S7 w okolicach Białobrzegów zauważyły kierowcę, którego sposób jazdy wskazywał, że może znajdować się pod wpływem alkoholu. Świadkowie poinformowali policję.
Wezwany patrol zlokalizowali wskazanego Volkswagen na terenie Białobrzegów. Za kierownicą siedział 42-letni mieszkaniec powiatu białobrzeskiego. Badanie stanu trzeźwości wykazało, że mężczyzna miał ponad 2 promile alkoholu w organizmie.
Kierowanie samochodem w takim stanie stanowi przestępstwo. Funkcjonariusze zatrzymali kierującemu prawo jazdy, a za swoje zachowanie odpowie on przed sądem.
- Na szczególne uznanie zasługuje jednak odpowiedzialna postawa świadków, którzy — widząc niebezpieczne zachowanie na drodze — nie zlekceważyli sytuacji i powiadomili policję. Dzięki ich reakcji funkcjonariusze mogli szybko zatrzymać kierującego, który stwarzał realne zagrożenie dla innych uczestników ruchu - zachwala podkom. Joanna Golus z KPP w Białobrzegach.
Alkohol i kierownica to niebezpieczne połączenie. Alkohol znacząco ogranicza zdolność kierowania pojazdem, wydłuża czas reakcji i zaburza ocenę sytuacji. Wsiadając za kierownicę po alkoholu, kierujący stwarza realne zagrożenie nie tylko dla siebie, ale również dla innych uczestników ruchu drogowego.