Skrzyczne i Barania Góra – klasyki z Beskidu Śląskiego
Szczyrk i Wisła to od lat pierwsze punkty wybierane przez turystów szukających łatwych tras i gwarantowanych widoków. Skrzyczne (1257 m n.p.m.) jest najwyższym szczytem Beskidu Śląskiego, a otwarty taras przy tutejszym schronisku PTTK daje pełny wgląd w Kotlinę Żywiecką, taflę Jeziora Żywieckiego i dominujący na horyzoncie masyw Babiej Góry. Kto nie chce podchodzić pieszo ze Szczyrku, wjedzie tu dwuodcinkową koleją linową. To idealna opcja dla rodzin z małymi dziećmi, seniorów czy po prostu osób, które wolą oszczędzać nogi.
Dla tych, którzy wolą jednak poczuć nieco zmęczenia, lepszym celem będzie Barania Góra (1220 m n.p.m.). Sam szczyt jest dość płaski i gdyby nie stojąca na nim stalowa, ażurowa wieża, wzrok zatrzymywałby się na otaczających wierzchołek drzewach. Warto jednak pokonać kilkadziesiąt stopni. Z najwyższego poziomu widać nie tylko Beskid Śląski czy Żywiecki, ale przy dobrej widoczności także pasma słowackie i czeskie.
Nowe wieże w regionie – gdzie szukać widoków bez męczącego podejścia w góry?
Nie każdy wyjazd w góry musi oznaczać całodzienną wyprawę z ciężkim plecakiem i wylewaniem siódmych potów. Coraz większą popularność zyskują obiekty wybudowane na niższych wzniesieniach, na Pogórzach czy w Beskidzie Niskim. Często dojeżdża się w ich bliskie sąsiedztwo samochodem, a samo podejście z parkingów zajmuje od kilkunastu do kilkudziesięciu minut.
Świetnym tego przykładem jest Wieża widokowa Łysula, położona w Dominikowicach tuż pod Gorlicami. To obiekt, który stawia na rodzinny charakter i rekreację. Sama konstrukcja jest stalowa, ma stabilny taras obserwacyjny, ale jej największym wyróżnikiem – zwłaszcza z perspektywy najmłodszych – jest zamontowana długa, zakręcona zjeżdżalnia. Z góry rozciąga się przejrzysta panorama na łagodne wzniesienia Beskidu Niskiego, Pogórze Ciężkowickie oraz sąsiednie pasma. To dobre miejsce na krótką wycieczkę, kiedy nie dysponujemy całym wolnym dniem.
Innym nowym obiektem jest wieża na Mogielicy (1170 m n.p.m.) w Beskidzie Wyspowym. Zastąpiła ona stary, drewniany obiekt, który ze względów bezpieczeństwa musiał zostać zamknięty parę lat temu. Nowa, stalowo-drewniana konstrukcja przewyższa korony drzew i pozwala wreszcie zobaczyć specyfikę tego pasma – pojedyncze, „stojące osobno” szczyty wyrastające bezpośrednio z dolin. Jeśli traficie tu wcześnie rano, doliny bardzo często przykrywa gęste morze mgieł, z którego wystają jedynie same leśne wierzchołki.
Warto odnotować też mniejsze obiekty w okolicy, jak chociażby wieżę na Szpilówce w Iwkowej czy punkt na Jaworzu. Wszystkie te miejsca mają wspólne zalety: są dobrze oznakowane, a wokół nich powstała podstawowa infrastruktura – parkingi, wiaty z ławkami czy miejsca do zaparkowania roweru.
Babia Góra i Gorce – najpełniejsza perspektywa na Tatry
Jeśli Waszym głównym celem podczas beskidzkich wędrówek jest zobaczenie ostrej, skalistej linii Tatr, najpewniejsze punkty znajdziecie w Beskidzie Żywieckim oraz w sąsiednich Gorcach. Babia Góra (1725 m n.p.m.) to pod tym względem absolutny numer jeden w całym regionie. Jako najwyższy szczyt Beskidów Zachodnich wykracza wysokością ponad granicę lasu, przechodząc w kosodrzewinę i rumowisko skalne. Widok z wierzchołka, zwanego Diablakiem, jest całkowicie otwarty we wszystkie strony świata.
Wejście na Babią Górę wymaga jednak sensownego przygotowania i sprawdzenia prognozy. Pogoda zmienia się tam błyskawicznie, a wiatr na otwartej grani potrafi być mocny i chłodny nawet w środku lata. Bardzo popularne są wyjścia na szczyt przed świtem – wschód słońca na Diablaku to stały punkt w kalendarzu wielu piechurów, choć wiąże się z podchodzeniem po ciemku i z czołówką na głowie.
Dla osób, które szukają mniej wymagających szlaków, doskonałą alternatywą są Gorce. Na wzniesieniach takich jak Lubań, Gorc czy Magurki stanęły drewniane wieże z zadaszonymi tarasami. Szczególnie Lubań oferuje panorama, która zostaje w pamięci na długo – Tatry wyrastają stamtąd niemal bezpośrednio nad taflą Jeziora Czorsztyńskiego, tworząc jeden z najbardziej znanych kadrów w polskich górach.
Beskid Sądecki i Pieniny – trasy idealne na weekendowy wypad
Beskid Sądecki, podzielony głęboką doliną Popradu na Pasmo Radziejowej i Pasmo Jaworzyny Krynickiej, to teren mocno zalesiony. Żeby trafić tu na otwartą przestrzeń, trzeba szukać wyższych polan albo celować w szczyty z wieżami. Najwyższa w tym pasmie Radziejowa (1262 m n.p.m.) posiada drewnianą wieżę, z której widać m.in. Pieniny, Tatry i odległe wzniesienia Beskidu Niskiego.
Po drugiej stronie rzeki, bezpośrednio nad Krynicą-Zdrój, dominuje Jaworzyna Krynicka. Można tu podejść szlakiem lub skorzystać z kolei gondolowej. Z platform widokowych oraz rozległej polany pod szczytem otwierają się szerokie widoki na stoki południowe i wschodnie.
Tuż obok sąsiadują Pieniny. Trzy Korony i Sokolica to punkt obowiązkowy dla każdego, kto odwiedza ten region. Mimo stosunkowo niewielkich wysokości bezwzględnych, pionowe ściany opadające kilkaset metrów wprost do koryta Dunajca robią ogromne wrażenie. Trzeba jedynie pamiętać, że na galeryjkę na Trzech Koronach w pogodne letnie weekendy tworzą się spore kolejki – warto tam podejść wcześnie rano lub późnym popołudniem.
Kiedy jechać, żeby widok był najpiękniejszy? Praktyczne wskazówki
Sama obecność na szczycie czy wieży nie gwarantuje jeszcze sukcesu. Słoneczna pogoda na dole wcale nie oznacza idealnej widoczności w górach. W upalne, letnie dni powietrze w dolinach bywa gęste, pełne pary i pyłów, przez co horyzont szybko gaśnie w szarej mgiełce.
Najlepsze warunki do dalekich obserwacji panują zazwyczaj jesienią oraz zimą. To właśnie w chłodniejszych miesiącach dochodzi do zjawiska inwersji temperatur – zimne powietrze osiada w dolinach, a na górze jest ciepło, słonecznie i przejrzyście. Jeśli widzicie w prognozach potężny wyż zimą, to najlepszy moment na spakowanie plecaka.
Przed wyjściem w góry warto też zadbać o dwie proste rzeczy:
-
Sprawdzajcie pogodę na portalach dedykowanych rejonom górskim (np. GOPR lub ICM), a nie w ogólnych aplikacjach telefonicznych dla miast.
-
Pamiętajcie, że na wieżach widokowych i odkrytych grzbietach wiatr jest zawsze znacznie silniejszy niż w dolinie. Lekka wiatrówka lub dodatkowa bluza w plecaku przydadzą się nawet w cieplejszy dzień.