Sobota 4 kwietnia
Izydora, Wacława, Platona

OFICJALNIE! Poznaliśmy przyczynę awarii zasilania na stadionie przy ul. Struga 63. W piątek mecz Radomiak - Korona. Będzie próba

cir 2026-02-10 13:20:00

Awaria automatyki sterującej zasilaniem stadionu była przyczyną awarii przed meczem pomiędzy Radomiakiem a Arką Gdynia, do którego z powodu tej awarii nie doszło w piątek 30 stycznia - poinformował dziś podczas konferencji prasowej wiceprezes MOSiR, Robert Dębicki. Ustawienia automatyki już zmieniono i podczas meczu Radomiak - Korona Kielce w piątek, 13 marca system powinien już działać bez zarzutów..
 

Robert Dębicki, wiceprezes MOSiR

Po meczu MOSiR przerosił kibiców, powołał zespół do zbadania awarii i zapowiedział, że wyjaśniania przedstawi publicznie. Dziś w tej sprawie zwołał konferencję prasową. 

Jak podkreślił wiceprezes Dębicki nigdy wcześniej, przez ponad 2,5 roku od kiedy na stadionie odbywają się mecze Radomiaka, instalacja elektryczna nie sprawiała takich problemów.

- Ta sytuacja, z którą mieliśmy do czynienia była ekstraordynaryjnaą. Nastąpiło przeciążenie automatyki zasilenia wewnętrznego stadionu. Na zasileniu średniego napięcia został wyłączony wyłącznik bezpieczeństwa i my nie byliśmy w stanie go uruchomić w sposób ręczny. Żeby przybliżyć - gdybyśmy sobie wyobrazili taką instalację elektryczną w domu, to tak jakby nam wyskoczyła "różnicówka", a nie poszczególne zabezpieczenia na liniach - tłumaczył wiceprezes MOSiR.

Jak podał wszystkie włączone na stadionie urządzenia jak grille, klimatyzacje, dodatkowe urządzenia do ogrzewania w strefach cateringowych, ale także elektroniczne reklamy oraz trzy a nie jak zwykle jeden wóz Canal+ wraz z wyjątkowo niską temperaturą (-14 stopni C) przyczyniły się do wyłączenia zabezpieczeń nie przewidujących takich obciążeń. - Zabezpieczenie, za każdym razem nam nie pozwalało uruchomić całej instalacji - wyjaśnia Robert Dębicki . 

Jak poinformował na kilka godzin przed meczem dokonano próby. - Próba oświetlenia i pełnego obciążenia była przeprowadzona przed meczem. Światło zostało włączone o godzinie 16:20, po czym około godziny 17:00 zostało też wyłączone próbnie i załączone. Wtedy wszystko działało. Jednak wtedy nie wszystkie urządzenia były jeszcze podpięte - tłumaczy wiceprezes MOSiR i dodał: - Chcę też zdemontować informację, jakoby prądu zabrakło nam, bo nie dostarczył go dostawca energii. To nieprawda. Jest to ewidentnie problem nastawy automatyki na średnim i niskim napięciu. 

Bez udziału firmy, która wykonała system zasilania na stadionie nie awarii nie można było usunąć. MOSiR wezwał wykonawcę stadionu - firmę Betonox - do zweryfikowania awarii. W poniedziałek o godzinie 9-tej byli już na fachowcy z firmy podwykonawczej.

- Firma dokonała przestawienia nastaw automatyki prądu, podwyższyła zakres możliwości obciążenia tego systemu, co wydaje powinno dać gwarancję, że nic się takiego nie wydarzy w przyszłości. Kluczowym chyba był moment włączenia trybuny wschodniej i zachodniej do tego systemu, choć system zweryfikował się w meczu z Górnikiem Zabrze, gdy nic takiego się nie wydarzyło. 

Zdaniem wiceprezesa Dębickiego znaczenie mogło mieć to, że podczas meczu z Górnikiem było cieplej, a w dniu meczu z Arką panowała bardzo niska temperatura. - Temperatura miała ogromny wpływ, bo im niższa, tym większa oporność na kablach i jeszcze większy wydatek mocy. To też był duży problem - stwierdził. 

Jak zapewnił wiceprezes Dębicki, przed meczem z Koroną, po ustaleniach z Radomiakiem w czwartek zostanie dokonana próba włączenia całej instalacji, już przy nowych nastawach zabezpieczeń.

Wiceprezes MOSiR dodał, że choć nie widzi winy swojej spółki, a raczej po stronnie wykonawcy systemu zasilania, jest gotowy do rozmów dotyczących odpowiedzialności w przypadku roszczeń w sprawie kosztów poniesionych np. przez firmy cateringowe czy kibiców przyjezdnych.   
 

Komentarze naszych czytelników

  • K

    2026-02-10 14:13:06

    Oby tylko nie było katastrofy budowlanej !

     

  • R

    2026-02-10 16:44:37

    Przecież trzeba było wyłączyć grille, klimatyzacje, ogrzewacze i inne udogodnienia, żeby zmniejszyć pobieraną moc. Jak w domu wywala różnicówka to wyłącza się wszystko i po kolei włącza, a nie siedzi się w domu po ciemku. Znowu MOSiR się popisał brakiem zabezpieczenia obiektu, a Radomiak nie jest winny awarii na wynajmowanym stadionie.

  • elektryk

    2026-02-10 17:03:48

    Co za pajac. Co on nam wciska. Sam nie wie co mówi

  • Maria

    2026-02-10 17:43:06

    Dębicki to mało wiarygodny facet. Wystarczy prześledzić jego życiorys.

  • anioł

    2026-02-11 08:55:37

    pewnie chytra baba winna .można było zrobić obejście

  • elektryk

    2026-02-11 08:56:20

    wstyd dla miasta kolejny. nic dobrze i na czas jest zrobione w tym mieście

  • NOT

    2026-02-11 10:26:29

    Ciekawe czy facet sam kuma o czym mówi

  • SEP

    2026-02-11 15:44:02

    Czekamy na opinię Suskiego. Głównego Energetyka Kraju

  • Ktoś

    2026-02-11 17:09:44

    Nie ma problemu. W razie konieczności oświetli się: pochodniami i ogniskami. 

  • piłkarze

    2026-02-11 17:54:03

    Jak zostawicie Dębickiego wkrotce będzie powtorka zakonczona tym razem walkowerem

  • Racjonalizator

    2026-02-11 20:28:40

    Wystarczy zorganizować ze 40 metalowych beczek wypełnionych do połowy olejem napędowym. Potem je podpalić. I wówczas Radom (miasto powiatowe omen nomen) trwale zapisze się w historii światowego futbolu. 

  • Monter

    2026-02-12 01:28:50

    Mówią że dla tej awarii to Kosztowniak przed meczem coś śrubokrętem dłubał. Szukał zera. A do fazy się dodłubał 

Dodaj komentarz

Nie przegap