Niedziela 8 luty
Piotra, Żakliny, Gniewomira

Cenny remis Radomiaka w Częstochowie. Majchrowicz bohaterem Zielonych, udany debiut Luquinhasa

cis 2026-02-08 16:53:00

Radomiak miał duże szanse na to, by wygrać na boisku wyżej notowanego Rakowa. Nie wykorzysta jednak swych szans, a kiedy to gospodarze mocniej przycisnęli napotkali na mur w postaci Filipa Majchrowicza, który tego dnia był nie do przejścia. Dobre spotkanie rozegrał Luquinhas, który zadebiutował w Radomiaku w meczu ligowym.   
 

Raków Częstochowa - Radomiak 0:0

Raków: Zych - Tudor, Racovitan, Svarnas, Ameyaw, Bulat (65. Struski), Repka (Ż.), Jean Carlos, Pieńkob80. Mircetic), Fadiga, Makuch (59. Rocha).

Radomiak: Majchrowicz - Zie Ouattara, Kingue, Dieguez, Grzesik, Donis, Baro (70. Alves), Wolski (70. Balde), Capemba (59. Lopes), Luquinhas, Tapsoba (59. Maurides).

Sędzia: Łukasz Kuźma.

To jak Radomiak wszedł mecz zaskoczyło miejscowych. Wysoki pressing sprawił, że Raków był niepodobny do zespołu, do jakiego przyzwyczaili się jego kibice. Zepchnięci przez Radomian do tyłu przez pierwszy kwadrans niebiesko-czerwoni wyglądali jak nieporadne przedszkolaki. Dość powiedzieć, że w pierwszym kwadransie gospodarze tylko raz wyszli ze swą akcją zaczepną poza linię środkową.

Niestety Zieloni nie wykorzystali swej przewagi. Nie dość, że klarownych sytuacji w zasadzie nie mieli to jeszcze w najlepszej - w 13. minucie, piłka nie wpadła do siatki, a było tego bardzo blisko. Luquinhas świetnym podaniem obsłużył Diegueza, lecz jego uderzenie z pola karnego odbił Zych. Do piłki pierwszy dopadł Capita, lecz jego strzał po koźle trafił w poprzeczkę.

Później mecz się wyrównał, a z czasem to gospodarze mieli więcej z gry. Świetną okazję w 35. miał Makuch, który dostał prostopadłe podanie od Repki. Napastnik Rakowa uderzył celnie, ale jeszcze lepiej zachował się Majchrowicz, który zastopował piłkę efektownym półszpagatem. Ta efektowna akcja, gdyby zakończyła się golem, nie miałaby złych konsekwencji dla zawodników Goncalo Feio. Makuch był na spalonym.

W minucie 40. piłka trafiła do bramki chronionej przez Majchrowicza. Szczęśliwym strzelcem, ale tylko przez chwilę był Fadiga. Okazało się jednak, ze i on był na spalonym.

Bramkarz Radomiaka jeszcze raz musiał pokazać klasę, dosłownie minutę później. Ponownie szczęścia spróbował Fadiga, który chciał w sytuacji sam na sam przelobować Majchrowicza ale ten jak środkowy bloku w siatkówce zablokował ten strzał.

Do przerwy w pojedynkach Fadiga - Majchrowicz było 0:3. W doliczonym czasie napastnik Rakowa spróbował szczęścia z dystansu i znów świetnie zachował się golkiper Radomian, doskonałą robinsonadą ratując swój zespół.

Po przerwie mecz tylko na chwile się wyrównał, ale znów gospodarze zaczęli być groźniejsi. Gdy dobrą okazję zmarnował Makuch i został zastąpiony przez "ulubieńca" kibiców Zielonych - Rochę. Następne minuty zdominowały liczne zmiany, które zaburzyły rytm gry obu drużyn. 

W 78.minucie w zamieszaniu, po rzucie rożnym bitym przez Alvesa, z bliska uderzył Grzesik, lecz został zablokowany. Po kolejnym "rogu" sprytnie strzelił Balde, ale piłka przeszła tuż obok słupka. 

Groźnie wyglądała sytuacja w 85 minucie. Wybijający piłką Majchrowicz nastrzelił Fadigę, ale na szczęcie radomian, piłka nie trafiła do bramki.

W końcówce regulaminowego czasu i w tym doliczonym to Radomiak przycisnął. W efekcie blisko gola był Donis, ale jego strzał zza 16-tki minął słupek o 20 cm. W ostatniej akcji meczu to jednak Raków mógł zapewnić sobie 3 punkty. Po kontrze ich akcję kończył jednak niefartowny tego dnia Fadiga, uderzając nad Majchrowiczem i minimalnie nad poprzeczką.

Komentarze naszych czytelników

  • Witkowski

    2026-02-08 17:26:08

    Przed nami zwycięstwo z Koroną a potem Jagiellonią

Dodaj komentarz

Nie przegap